Przesunięcie terminu boli mniej, kiedy przychodzi z datą, a nie z ogólnym „musimy jeszcze chwilę”.
Napisz, co się zmieniło.
Pomiar, brak decyzji albo Twoje obłożenie. Jedno zdanie wystarczy. Długie tłumaczenie brzmi jak wymówka.
Podaj nowy dzień, nie widełki.
„W przyszłym tygodniu” nie da się wpisać do kalendarza. „W czwartek o 15:00” da.
Zostaw klientowi jedną rzecz do zrobienia.
Jeśli w tym czasie może uzupełnić brief albo wybrać między dwiema próbkami, czekanie nie jest puste.


